Dla osób, które mnie dobrze znają, nie powinien być zaskoczeniem fakt, że uwielbiam szydełkować. Również dalszym znajomym przewinęło się pewnie jakieś zdjęcie z włóczką, szydełkiem lub gotową robótką. Wielu z Was pewnie cały czas zadaje sobie jedno pytanie:
Jak do tego doszło?
Myślę, że odpowiedź już znacie...
...Nie wiem. Pamiętam tylko, że moje pierwsze podejście do szydełka zakończyło się porażką. Nic mi nie wychodziło, w kółko oglądałam filmiki na YouTube, które pokazywały jak robić półsłupki i słupki. Efekt końcowy na nagraniach tak bardzo odbiegał od tego, co wychodziło z mojej włóczki, że szybko sobie odpuściłam. Podobnie jak w przypadku wielu (a nawet większości) rzeczy w moim życiu, po pierwszej porażce postanowiłam nie kontynuować tematu.
...Nie wiem. Pamiętam tylko, że moje pierwsze podejście do szydełka zakończyło się porażką. Nic mi nie wychodziło, w kółko oglądałam filmiki na YouTube, które pokazywały jak robić półsłupki i słupki. Efekt końcowy na nagraniach tak bardzo odbiegał od tego, co wychodziło z mojej włóczki, że szybko sobie odpuściłam. Podobnie jak w przypadku wielu (a nawet większości) rzeczy w moim życiu, po pierwszej porażce postanowiłam nie kontynuować tematu.
Z jakiegoś powodu jednak temat szydełkowych robótek gdzieś tam koło mnie krążył i postanowiłam spróbować jeszcze raz. Kupiłam dwie włóczki, znalazłam wzór na maskotkę i... z jednej z włoczek zrobiłam chustę. Dopiero przy kolejnym podejściu zdecydowałam na obiekt "trójwymiarowy". Korzystając z wielu różnych źródeł, udało mi się w końcu stworzyć fioletowego królika, który nawet nie wyglądał, jakby chciał krzyczeć "Kill me, please!". Po jakimś czasie szydełko mi się znudziło, ale kilka miesięcy później do tego wróciłam. Najwyraźniej tego typu pasja przychodzi i odchodzi falami. No bo ile można dłubać w wełnie?
👇Moja pierwsza szydełkowa chusta👇
Co mi daje szydełkowanie?
Relaks w czasie otworzenia i ulgę, kiedy w końcu dotrę do ostatniego oczka. Szydełkowanie jest trochę jak medytacja, bo skupiasz się na wykonywaniu jednej czynności, a cały świat może w tym czasie nie istnieć. Ja jednak zazwyczaj szydełkuję z audiobookiem lub podcastami.
Satysfakcję. Szydełkowanie to też jedyne zajęcie, przy którym perspektywa zniszczenia kilku godzin pracy i zaczynania od początku nie jest tak irytująca. Wręcz przeciwnie. Uwielbiam pruć robótkę. To jest niesamowicie satysfakcjonujące, serio
Ucieczkę. Dodatkowo świat szydełka, to jest to miejsce, do którego mogę uciec kiedy przytłacza mnie to, co się dzieje w mojej głowie (patrz wpis:Ja i depresja, czyli całe życie w masce) lub naokoło mnie. Wtedy liczę się tylko ja, szydełko, oczka i audiobook na słuchawkach.
Kreatywność. Mimo że, zazwyczaj korzystam z gotowych wzorów, moje doświadczenie pozwala mi już na modyfikację ich według własnej wizji. Dzięki temu potrafię ocenić rozmiar szydełka lub ilość oczek, jeśli wzór przewiduje inną grubość włóczki. Albo mogę dodać owcy maseczkę. Sky is the limit!
Jednocześnie mam satysfakcję, że znalazłam swoją niszę. Coś, co czyni mnie wyjątkową. Wielokrotnie spotkałam się z zaskoczeniem lub podziwem, że osoba w moim wieku zajmuje się czymś tak "staroświeckim"
Czy...?
⟶ Czy ktoś mnie zaraził pasją szydełkowania? Wbrew pozorom ani moja babcia, ani mama nie szydełkowały. Nie pamiętam już, co właściwie sprawiło, że pomyślałam "A może by tak nauczyć się szydełkować?". Po prostu któregoś dnia wyciągnęłam stare, metalowe szydełka, które były w domu i zaczęłam kombinować.
⟶ Czy umiem robić na drutach? Nie. Nie mam nawet najmniejszej ochoty, żeby spróbować się tego nauczyć. Majtanie dwoma kijkami mnie odrzuca. Może kiedyś przyjdzie na to pora, ale jeszcze nie teraz.
⟶ Czy sprzedaje moje robótki? Nie czuję się jeszcze gotowa. Kilka poszło na prezenty, z niektórymi trudno byłoby się rozstać. W końcu pewnie zabraknie mi miejsca na maskotki, serwetki i chusty. Wtedy pomyślę co dalej.
⟶ Czy szydełkowanie jest drogie? To zależy. Początkującym wystarczą tanie szydełka z Chin i włóczka z wyprzedaży. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i od kiedy używam szydełek Clover Amour, to nie wyobrażam sobie korzystania z innych.
⟶ Czy szydełkowanie ma jakieś wady? W moim przypadku tylko jedną — podczas lockdownu w trakcie pandemii szydełkowałam tak dużo, że... nadwyrężyłam sobie rękę i musiałam chodzić na fizjoterapię. Mina rejestratorki jak opisałam jej przyczynę mojego problemu — bezcenna.
⟶ Czy ludzie szydelkujący to szaleńcy? Nie. Jesteśmy raczej jak czarodzieje: mamroczemy pod nosem, machamy patykiem i nagle z kawałka włóczki robi się kucyk ;)
⟶ Czy trzeba na coś uważać? Tak. Na koty i ich zamiłowanie do kłębków 👇👇👇
Jeśli zainteresował Was ten post, to zapraszam wkrótce na podsumowanie jak zabrać się do szydełkowania i co jest potrzebne, żeby zacząć. Pozdrawiam!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz